05 sierpień 2017

Czasami w życiu bywa, że odchodzą od nas ludzie wartościowi i niezastąpieni – ludzie, którzy czegoś nas nauczyli i byli swego rodzaju nauczycielami. Są to ludzie, których mądre rady i powiedzenia mamy gdzieś w tyle głowy przez całe swoje życie. Nie da się ich zwyczajnie wymazać, gdyż są to prawdy, które ukazują całą mądrość życia ludzkiego. Dla nas tacy ludzie są autorytetami, a ich nauka wsparta jest mocnymi filarami wiedzy, która wykształciła się przez długie lata. Do grona takich autorytetów najczęściej zaliczamy: rodziców czy dziadków, którzy całe życie kształtują naszą osobowość i pomagają nam stawać się lepszymi ludźmi. W naszym życiu znajdujemy jednak autorytety z zewnątrz. Niewątpliwie, jednym z nich jest profesor Bogusław Wolniewicz.

Odszedł od nas w wieku 89 lat. Dla wielu jest to zapewne idealny wiek do pożegnania się z tym światem, jednak tacy ludzie jak Pan profesor zawsze odchodzą za wcześnie. Nie znałem profesora ani nie spotkałem się z nim na żywo. Nie byłem na żadnym z jego wykładów czy prelekcji. Bardzo tego żałuję. Jednak nie żałuję czasu spędzonego przy jego filmach i publikacjach, które były lekcjami na temat wszystkiego.

„Jak ktoś się boi walki, to musi zostać niewolnikiem tych, co się nie boją.”

Profesor omawiał i piętnował wszystkie przejawy antypolonizmu. Nieraz wypowiadał się o paszkwilach żydowskiego publicysty Jana Tomasza Grossa czy innych tworach zakłamujących polską historię („Pokłosie”, „Ida”). Nie bał się nazwać rzeczy po imieniu i stawał w opozycji przeciw politycznej poprawności, nie bał się otwarcie krytykować środowisk żydowskich, islamu czy Unii Europejskiej. Nie przejmował się przypiętą mu łatką antysemity, islamofoba i cały czas dawał świadectwo prawdzie.

Niewielu dziś pamięta, że był przeciwny Unii Europejskiej, podczas gdy prawie cały Naród Polski optymistycznie opowiedział się za wstąpieniem do niej. Myślę, że wielu nawet nie kojarzy postaci Pana profesora, mimo że jego cytaty towarzyszą życiu politycznemu od zawsze i stały się fenomenem w polskich środowiskach przywiązanych do konserwatyzmu, patriotyzmu czy szeroko pojętej myśli narodowej. Zapewne liczni kojarzą wiele z nich, ale niekoniecznie potrafią określić jego właściciela.

„(…) pośród wielu ujemnych cech lewactwa najbardziej wydatną jest głupota.”

Każdy kto usłyszał choćby strzępek jego wypowiedzi, obejrzał jego film lub przeczytał książkę, mógł zaobserwować niezwykłość przekazu, jaki niosło jego słowo. Odbiorca podświadomie czuł, iż słowo to jest kluczem do jego umysłu.

Słowa prof. Wolniewicza nieraz spotykały się z furią środowisk, którym po prostu przeszkadzały, a jego spokój i merytoryka sprawiały, że jego argumenty okazywały się dobitne i trudne do obalenia. Z największą jego krytyką spotykały się środowiska lewackie oraz ich „zaprzaństwo”, które w jego mniemaniu szkodziły interesowi społecznemu.

„Lewak tak nienawidzi chrześcijaństwa, że się przeciw niemu z diabłem sprzymierzy.”

Był tradycjonalistą, który stawał murem w obronie takich wartości jak wiara katolicka, rodzina czy życie. Nieraz udowadniał, że takie wartości są najbardziej pewnym spoiwem istnienia społeczeństwa odpowiedzialnego za swoje czyny, zaś odrzucał wszystkie antywartości reprezentowane przez zepsute liberalne środowiska. 

„Najważniejsze wartości to te, które najbardziej winny być chronione nakazami lub zakazami moralnymi.”

W myśl tych słów profesor wskazywał dekalog jako miejsce, gdzie tych nakazów i zakazów trzeba szukać. Dla niego każde przykazanie odpowiadało jednej wartości, a każde było ważne, choć, jak twierdził, mogą się one układać w pewną hierarchię. Za najważniejsze z nich uznał te wartości, które w dekalogu są reprezentowane przez trzy przykazania:

2. Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremno,

4. Czcij ojca swego i matkę swoją  

8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu,

Streścił je następująco: szanuj symbole, szanuj człowieka i szanuj prawdę. Idąc za tropem tych trzech najważniejszych w jego osądzie przykazań, profesor jednoznacznie stwierdził:

„Jeżeli nie uszanujesz symbolu w imieniu Bożym, to żadnego nie uszanujesz, jeżeli nie uszanujesz człowieka w osobach rodziców, to w nikim go nie uszanujesz, jeżeli nie uszanujesz prawdy, którą komuś jesteś winien, to nigdzie jej nie uszanujesz.”

Symbol, człowiek i prawda – te wartości były według niego najważniejsze i tak bardzo podatne na niszczenie w dzisiejszych czasach i właśnie tych wartości bronił do końca.

O profesorze można się rozpisywać bardzo długo. Można też wkleić cały jego życiorys i wydłużyć tekst tak, żeby sprawiał wrażenie jeszcze bardziej poważnego i dosadnego, ale po co? Wystarczy włączyć jeden z jego filmów, które z łatwością można odszukać w sieci i samemu przekonać się, że odszedł od nas wielki myśliciel i jeszcze większy człowiek, który wbrew wszystkim potrafił  dostrzec prawdziwość tego świata.

Łukasz Jabłoński

Student prawa na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pasjonat historii, fantastyki i bibliofil. Każdą wolna chwilę spędza przy dobrej książce co nie przeszkadza mu od czasu do czasu wychodzić z domu. Przedkłada wartości tradycyjne ponad wartości nabyte i szkodliwe. Zwolennik myśli Dmowskiego, a w kwestii gospodarczej bliski poglądom Władysława Grabskiego czy Romana Rybarskiego. Zadeklarowany przeciwnik komunizmu i narodowego socjalizmu.

Wspieraj Media Narodowe

Komentarze

Narodowcy.net

Narodowcy.net to portal młodego pokolenia polskich nacjonalistów. W świecie przesiąkniętym ideami multikuluralizmu i liberalizmu, chcemy przypominać o wartościach za które Polacy od zawsze walczyli i umierali: Bogu, Honorze, Ojczyźnie. 

Najczęściej komentowane

We use cookies to improve our website. Cookies used for the essential operation of this site have already been set. For more information visit our Cookie policy. I accept cookies from this site. Agree